Aira - O Smoku | Hip Hop Bajka | Polska Muzyka
Автор: Aira
Загружено: 2026-01-22
Просмотров: 123
Описание:
Bajka o smoku, królu, królewnie i… babie, która ogarnęła temat szybciej niż cała rycerska elita razem wzięta.
Klasyczna legenda w krzywym zwierciadle: jest smok spod grodu Kraka, są rycerze, jest nagroda, ale finał przychodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony.
Trochę ludowo, trochę bezczelnie, z przymrużeniem oka i współczesnym komentarzem — bo nie zawsze miecz i zbroja są najlepszym rozwiązaniem.
Bajka dla dorosłych, z humorem, ironią i mocnym morałem: spryt bywa skuteczniejszy niż siła.
#bajka #smokwawelski #polskapiosenka #smok #bajkadladoroslych
#folklor #legendy #humor #satyra #ludowebrzmienia
#rapbajka #opowiesc #polskakultura #fantasy
Słowa / Tekst:
Za górami za lasami, stała wielka góra
a pod górą wielka grota gdzie się smok ukrywał
na wierzchołku tejże góry stał gród murowany
a w tym grodzie na swym tronie, król w złotej koronie
„no i dopszsz...”
wszystko było by jak w bajce, gdyby nie drobiazgi
które w końcu doszły króla, że smok robi jazdy
gad pożerał co popadło przyprawiając troski
poobracał także w drzazgi okoliczne wioski
„o jaaa...?”
wyszedł wtedy na plac w mieście orędownik króla
gardło swoje gdy przepłukał rzekł do ludu z góry
temu kto powali smoka wpadnie sążna pula,
oprócz włości, bandy chłopów będą nogi córy
„o... to uczciwie”
to rozbłysły kawalerom oczy wręcz bajecznie
o czym wtedy kto pomyślał mówić mi niezręcznie
córka lico miała piękne, modne karpie usta
a pod suknią nóżki smukłe takie... „co ma langusta”
„bożyszcze normalnie...”
Po orędziu jaśnie pana, poszły na świat wici
to zjeżdżali się do zamku w grubych zbrojach woje
nienaganne wręcz oręże, piękni chłopcy byli
„przyłazili także tacy, co... się rzadko myli”
„szli bić smoka?...”
Ci odważni leźli sami, a cherlawi w kupie
ale smok był arcy srogi „maatko jak potężny”
no i zeżarł wszystkich równo, łajzy i rycerzy
potem zniknął w swojej jamie i przyciął komara
„o, to popularne”
doszły do królewskich uszu wieści te okrutne
król się otarł o depresję, co było wręcz smutne
uszła precz cała nadzieja cisza weszła w progi
słychać było jak królewnie zarastają nogi
„to płakać się chce...”
wtedy na komnaty w zamku, weszła SzaraYaga
król się spojrzał, oczy rozwarł szczęka mu opadła
„jesteś babciu jakaś sucha, chcesz rozwalić gada?”
mości królu trochę wiary... ja se to ogarnę
„to super...”
król z radości aż podskoczył wnet prędko nakazał
aby dać wszystko co trzeba, tu na babe wskazał
SzaraYaga nic nie chciała i dygnęła z gracją
Ja się zajmę wszystkim sama... jeszcze przed kolacją
„no i ?...”
i podeszła SzaraYaga pod smoczą jaskinię,
w jednej ręce niosła kostur, w drugiej tęgą świnię
lecz bez obaw, zacny prosiak jak ludzie mawiali
to podróba klasy premium nie tam jakaś z hali
„wielkie szczęście...”
wtem rzuciła baba hasło, gdy swój kostur wzniosła
czary mary farsz jest stary, a spod grodu kraka
gdzie pieprz rośnie cię wypędzi mega gastro draka
po czym kijem raz przyrżnęła w groty lewą ścianę
„odważna jest...”
mig w te pędy uszła baba, słysząc pomruk wielki
chwilę potem jakby bulgot, jęk a po nim grzmoty
wzniosła głowę i co widzi patrząc w stronę łąki
w wielkim smrodzie lecą flaki, takie smok miał bąki !
...to super
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: