Aira - Złodziej | Taneczny Folk | Słowianie
Автор: Aira
Загружено: 2026-01-21
Просмотров: 64
Описание:
🎶 Bajka o złodzieju i gorejącej czapce 🔥🧢 ;)
Gdzieś daleko, za górami i głębokim morzem, w pozornie spokojnej wiosce pojawia się sprytny złodziej o szybkich palcach i jeszcze szybszym uśmiechu. Kradnie po cichu, śmieje się z ludzi i myśli, że zawsze ujdzie mu to na sucho… aż do dnia, gdy wieśniacy proszą o pomoc starą babę, a ona wyciąga czapkę, która zna prawdę.
To ludowa, rytmiczna opowieść w formie muzycznej bajki — z humorem, morałem i wyraźnym mrugnięciem oka do dawnych podań i przysłów („na złodzieju czapka gore”).
Utwór łączy folkowy klimat z energią współczesnego grania: jest lekko, żywo, ale nie bez pazura.
🪕🔥 Muzyka inspirowana tradycją
📖 Tekst: autorska bajka rymowana
🎭 Historia o chciwości, sprycie i sprawiedliwości
Jeśli lubisz ludowe opowieści, folk-rockowy groove i historie, w których każdy dostaje to, na co zasłużył — jesteś w dobrym miejscu.
#folk #folkmusic #muzykaludowa #taniec #bajka #złodziej #polskifolk #polskapiosenka #historyjka #dancefolk
Słowa:
gdzieś daleko, za górami za głębokim morzem
w pięknej wiosce jak to w bajkach inna być nie może
żył raz złodziej bardzo sprytny co miał palce prędkie
nim zdążyli go przyłapać śmiał się za zakrętem
jak co tydzień chyba w środy targ we wiosce bywa
śmiał się złodziej sam do siebie „kurde będą żniwa”
to doklejał się do ludzi uprzejmie ich pytał
czy nie pomóc stawiać stołów i swym okiem łypał
ludzie pomoc przyjmowali przeszczęśliwi wielce
że z serduszka pomoc płynie i to tak na prędce
a ten hultaj już planował czuł że swędzą ręce
więc zakosił boczek ciastko i srebrne widelce
zanim ktoś się zorientował złodziej śmiał się z wieży
ci szukali łotra sprawcy, on szeptał „frajerzy”
potem robił dzionek przerwy, by nie podpadało
wtedy chodził w pas się kłaniał, zerkał gdzie sie dało
popchnął babę raz „niechcący” co sie przecie zdarza
nim przeprosił ją uprzejmie w torbę łapę wcisnął
kiedy baba chciała płacić za dobra nabrane
w torbie zamiast grubej kasy była figa z makiem
kucharzowi gwizdnął kurę, stolarzowi strugi
raz też kradziej dopadł dziada, co szedł oddać długi
jednej damie co chadzała skosił z pleców lisa
jak to zrobił nikt nie widział i nie wie do dzisiaj
szczytem szczytów była akcja chyba w wielki piątek
jak wyczyścił sejf zakrystii i spierdzielił oknem
gdy się pleban pokapował, zbój już mijał łąkę
jak go dorwę to mu z dupy zrobię wór na mąkę
mieli tego wszyscy dosyć, posłali po babę
by pomogła na złodzieja uczynić zasadzkę
na to baba szybko rzekła, toż ja nie mam masy
dawno temu z ringu zeszłam to już nie te czasy
w szranki stawać już nie będę, lecz co się okaże
dam wam za to tę czapeczkę, ona drania wskaże
powiesili więc wieśniacy odzienek na płocie
w nocy nagle rumor wielki złodziej wydarł jape
oj pali pali, oj pali pali, czapka moją głowę
oj gore gore oj gore gore, ściągnąć jej nie mogę
czapki z siebie draniu jeden tak szybko nie zrzucisz
póki krzywdy nie naprawisz, win swych nie odkupisz
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: