Defekt - GHB prod. Jordan Beats
Автор: DEFEKT OFFICIAL
Загружено: 2017-05-04
Просмотров: 2972
Описание:
ZAMÓW PŁYTĘ: http://dfkt.pl / [email protected]
Defekt prezentuje pierwszy singiel z debiutanckiego albumu "De Facto" pt. GHB. Oficjalna premiera płyty odbędzie się 16 czerwca 2017 roku. Na pamiątkę do sprzedaży trafi limitowany nakład krążka w wersji fizycznej, który nigdy nie zostanie dotłoczony. Cena: 25 zł. + 5 zł. za wysyłkę.
► FACEBOOK: / defektoficjalnie
► DOŁĄCZ DO WYDARZENIA PREMIEROWEGO: / 105283270043544
► BOOKING KONCERTÓW: [email protected]
Defekt składa się z trzech żyrardowskich raperów Yestem, Choina oraz Głowy, a "De Facto" to owoc ich dwuletniej współpracy. Longplay jest w dużej mierze ukłonem w stronę starej szkoły, niemniej nie brakuje na nim nieśmiałych inspiracji nowymi trendami. Składa się z 14 tematycznych numerów, nie bez znaczenia oddzielonych od siebie solówkami artystów.
Album: De Facto LP
Premiera: 16.06.17
Tytuł: GHB
Rap/Tekst: Głowa, Yestem, Choin
Producent: Jordan Beats
Mix/Mastering: Hugiz Records - / hugizrecords
Nagrania: Theodor / Sounds of Street - / soundsofstreet
Cover / Szkice: Natalia Adach
Cover / Projekt Graficzny: Dominika Zarzycka
Cover / Tagi: OBR
INSTAGRAM
/ glowazrdw
/ yestem1
=================================
TEKST
[GŁOWA]
Gorzka pigułka wśród fusów porannej kawy
Nękają Cię sprawy, nie zdajesz sobie sprawy, że
Coś zabiera tlen, życie traci sens
Gwałt sumienia, umysłu i problem za problemem truje dzień
Jedna wiadomość dobra na sto
Wokół syf, pożoga, jakby wrócił Fidel Castro
I nie ma przebacz - nie masz nieba
Nieurodzajna gleba, dywan ściętych głów ją wyściela
Niewiele trzeba, by zrozumieć, że wygrywa miłość
Powiedz to dzieciom, które w kopalni dzierżą stalowy kilof
Wojny o bilon i w imię bogów, sztuczny jak nylon świat
Pełen paradoksów, masonerii, ortodoksów, kast
Co drugi wyprzedany bank
Kredyty i debety zakopią nas wszystkich niczym piach
Aż strach pomyśleć o GMO i lekach
Wpadamy w letarg, w zombie człowiek zmienia człowieka
Gwałci nas system, gwałcą nas wszystkie media
Prasa, telewizja, radio - tabloidowa brednia
Powszednia. Wirtual podaje Ci trutkę
Byś zabijał w nim pustkę, stając się ufoludkiem
Weź prostytutkę, zużyj ją jak towar
Załóż drugiego kondona i ruchaj od nowa
Każde małe zło odciska piętno w układzie
Nie zapominaj
Ref. Niewiele trzeba, by zrozumieć, że wygrywa miłość
Chyba że gwałcisz ją jak sukę i zdobywasz siłą
GHB. Miłość. GHB. Miłość. GHB. Miłość, chyba że GHB
Niewiele trzeba, by zrozumieć, że wygrywa miłość
Chyba że gwałcisz ją jak sukę i zdobywasz siłą
GHB. Miłość. GHB. Miłość. GHB. Miłość. GHB, chyba że miłość
[YESTEM]
Nie sposób odizolować od siebie problemu
Nie ma jednolitych reguł, większość dzieje się na przekór
Za dużo stresu, ciągłe zniekształcanie tekstur
Życie każe rwać do przodu, rwąc serca z poliestru
Zabrakło marginesu - po jakiej stronie stoisz Ty?
Czy Ciebie też boli, kiedy człowiek roni gorzkie łzy?
Czujesz wstyd za to, jak ten świat wygląda dziś?
Czy jest to obojętne Ci?
Niewiele trzeba, by zrozumieć, że wygrywa miłość
Powiedz to bezdomnym, tym, co wiecznie zimno
Wietrznie i cicho, czerniej niż w limbo
Codzienne widmo, walka o igloo
Znowu zniknął ktoś, czy to śmierć zebrała żniwo?
Sram na taki widok, pomoc nie zjawi się znikąd
Okamgnienie, człowiek w glebie, żywot nędzny
Świat się śmieje, płoniesz w gniewie, obraz smętny
Za oknem deszcz permanentny, siarka leje jak z cebra
Łapie chwile ulotne, nie żaden algorytm szczęścia
Droga jest warta przejścia, będą niedociągnięcia
Radość jest do ścignięcia, wszystko kwestią podejścia
Wokół wiele cierpienia, gwałty, przemoc, mordy
W oczach się łza zawiesza - bieda, choroby, wojny
Wpływ mamy znikomy, w nas brakuje magii
Ty łykasz GHB i że nie czujesz zgagi
Ref.
[CHOIN]
Wiesz, co mnie wkurwia? Że walczymy z niewidzialnym wrogiem
Że za niepewnym słowem ludzie rzędem skaczą w ogień
Że gwałcimy człowieka w sobie nieczuli na co dzień
Byle schować brud pod dywan, a smród znieczulić nałogiem
Przegrałem nieraz, gwałcąc własną wolę
Tracąc marzenia, a głos sumienia gwałci mnie teraz
Piłem, się bawiłem, dziś o włos od uzależnienia
Czarne myśli wychodzą z cienia
Niewiele trzeba, by zrozumieć, że wygrywa miłość... i cisza
Ludzkie ramię utopiło twoją chęć do życia
Płyniemy wpław przez wpływ złych ludzi
A krzywda to budzik! Kiedy się obudzisz?
Skurwysynu z biczem w ręku, spotka Cię chłosta
Los ci odda hitem, ostra riposta
To my wybieramy, toniemy w niemych postach
Jak wybór to moralność, nie tłumaczy Cię rozkaz
Ot tak strzał w głowę, kropla krwi
Ot tak emocja obca
Dla oprawcy kropka, dziura po kuli ot tak
Dla kogoś zdanie przerwane po kilku głoskach
Muszę sprostać, muszę mieć grubą skórę
Rozwodu nie da zło, bo na dobrym robi fortunę
Więc żyję swoim życiem w komedii czy tragizmie
I chcę być chociaż dobry w tym swoim egoizmie
Outro: Miłość-GHB-Miłość-GHB-Miłość-GHB x4
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: