Sienia - Lecę dalej (prod. ShoshanaxD x Adam Grycan)
Автор: Sklejam Słowa
Загружено: 2022-11-20
Просмотров: 6141
Описание:
W ramach SKLEJAM SŁOWA Z BITEM nagraliśmy utwory debiutantów wybranych spośród uczestników warsztatów "Sklejam Słowa".
Zaprosiliśmy do 21 Music Studio w Bydgoszczy młode koty, które do tej pory nie miały okazji pracować nad autorskimi utworami w profesjonalnym studiu muzycznym. Sienia po raz pierwszy pokazała się jako raperka.
Projekt zrealizowano dzięki wsparciu finansowemu miasta Bydgoszczy.
Nagrania, mix i mastering: Rafał OER Skiba
Organizator: Weronika Serocka
Sienia - Lecę dalej (prod. ShoshanaxD x Adam Grycan)
Słowa: Sienia
Zdjęcie: Dawid Gębala
Wizualizacja, miniaturka: ShoshanaxD, https://pixabay.com/videos/id-67382/
Tekst:
Zaczynam piątek, 20:00, wreszcie nie zaspałam
Znana mi kwestia - zwiedzam knajpy te prawie do rana
Najpierw niechaj będzie Księgarnia Hiszpańska
Wczoraj był tu alkohol, dzisiaj nie ma już... Do diaska!
Jest za to dalszych znajomych garstka,
Więc posiedzę chwilę, już się jarzy przyjaźni namiastka
To nie prohibicja, raczej wszystko wychlali
Może zostanę, bo wzdycha do mnie Hiszpan... O! I jeszcze zgrabna pani
Niby wali mnie to, ale intensywnie wpatrują się w miejsce, które trzyma stanik
Irytuje mnie to, więc czym prędzej przyodziewam płaszcz oraz czerwony szalik
Lepiej nie podchodzić, jestem w stanie ugryźć niczym rozjuszony Szarik
Albo walnąć prawym sierpowym jak Ali
Albo dmuchnąć tak, by prędko zwiali
Albo... Ech, ostatecznie robię wytrzeszcz jak Dali
Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej,
Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję
Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej
W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek
Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski
Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki
W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej
Byle nie skończyć na Psim Polu
Mijam studentki mocno roznegliżowane…
Halle Berry pali blue berry, druga nie wie, co jest grane
Pytają mnie jak dojdą na Pasaż Niepolda
Na pewno dojdą, ale jak panny Bonda
Lecę dalej, wylądowałam w Kalamburze
Schizofreniczka próbuje tańczyć na rurze
Przy barze po pierwszeństwo wyścig
Leję się whisky, podpici wszyscy hedoniści
Na parkiecie znowu widzę znane pyski:
liczni artyści, śliczni aktorzy i statyści
nonkonformiści, pacyfiści, anarchiści,
suprematyści... sami zajebiści!
Ludzie-meble tu podpierają ściany
Czasami liżą się, gdy liżą rany
Znikam, dopóki film nie jest jeszcze urwany
Znikam, dopóki film, póki film, póki...
Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej,
Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję
Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej
W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek
Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski
Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki
W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej
byle nie skończyć na Psim Polu
Lecę dalej, odwiedzę teraz Nasyp
Znajoma jest barmanką, więc wleci tu istny klasyk:
Proszę, daj mi to na zeszyt. Błagam cię, bo nie mam kasy, mhm, klasy
Łypie na mnie spode łba jak asasyn
Wzrosło napięcie, odwróciłam się na pięcie
Pora wybrać inny bar. Może ten przy zakręcie?
Niby doskonale wiem, że jestem w błędzie,
ale ostatecznie stwierdzam: Dobra, niech będzie
Przeszłam przez próg, w uszach się zapętlił huk,
Jeszcze słychać gwar i trucht typków, co gubią groove
A… Pewnie przyszli tu na łowy, a teraz bolą ich głowy
Brudne wąsy i brody zamoczone w szklankach wódki, nie wody
Zapijają smutki, tracą dochody, czas ich nie uczył pogody
Nie znam ich życia, ja po prostu dywaguję
Wychodzę z knajpy, bo chyba zaraz...
Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej,
Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję
Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej
W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek
Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski
Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki
W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej
byle nie skończyć na Psim Polu
Pokracznie człapię w stronę Ratusza
Gardło się skarży... Doskwiera mi susza
Grono głośnych gówniarzy gaworzy przy Pasibusach
Pełno kakofonii, a przydałaby się głusza
Już nie mam siły, wracam do Kalambura
Z moich ust ulatuje setna dymu chmura bura
Mieszkam blisko, świta, noc była ponura
W korytarzu mebel proponuje redbulla
Same zamazane kształty, niby-dźwięk mi pali uszy
Łeb mi pęka, typ coś bełta, że suszu pokruszył
Zrywam pęta, gaszę peta, tapeta jest rozmazana
Nic do mnie nie mówcie, najlepiej do rana
Kończę piątek... Nie, sorry, to przecież sobota
Patrzę na półkę z książkami: Osiecka, „Tango”, „Mitologia” i „Idiota”
SIENIA:
YouTube: / @sieniasiema
Instagram: / sieniasiema
Facebook: / sieniasiema
SKLEJAM SŁOWA:
Instagram: / sklejamslowa
Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?...
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: