ycliper

Популярное

Музыка Кино и Анимация Автомобили Животные Спорт Путешествия Игры Юмор

Интересные видео

2025 Сериалы Трейлеры Новости Как сделать Видеоуроки Diy своими руками

Топ запросов

смотреть а4 schoolboy runaway турецкий сериал смотреть мультфильмы эдисон
Скачать

1991 Magazyn MORZE - Bremerhaven, kolizja Walla z Towariszczem, Słowacy, zatonięcie m/s "Skoczów"

Автор: Magazyn Morze - Reaktywacja

Загружено: 2025-08-09

Просмотров: 194

Описание: Czym różni się spadanie z wysokości 10 kilometrów z prędkością 100 kilometrów na godzinę od zmierzania w stronę ziemi piórka, co orłu spod ogona wypadło?
Proszę nie silić się na spekulacje. W obu przypadkach spadniemy na ziemię.
Które "spadanie" jest bardziej widowiskowe, telewizyjne? I znów – proszę, darujmy sobie szermierkę na argumenty.
Spadanie jest zawsze i tylko spadaniem.

Jak pokazać oglądany przez nas świat okiem kamery?

Jesteśmy w Holandii. Jedziemy przez przeuroczą wioseczkę. Po prawej stronie – kanał, co chwilę sunie jego wodami jakiś flatbottom ship, a w wielkich odsłoniętych oknach domów Flamandów – urocze gospodynie, leniwy kot na parapecie albo butelka po belgijskim piwie.
Jedziemy, nie gadamy. Nuda. Rutyna… W teatrze, jak sztuka beznadziejna można choćby kurtynę zrzucić na scenę i już jest widowisko. A my musimy przywieźć film, jak w każdą niedzielę.

Błyskawiczna myśl. Ostry skręt w lewo. Hamulce.
Dawaj.
Jasiu, jak mąż z 40 letnim stażem, nie pyta: co, po co, o co chodzi…? Zawodowiec. Wie, że to byłby ruch pozorowany.
Patrz. Stawiasz kamerę idealnie prostopadle do tego wielkiego okna. Po drugiej stronie masz otwarte wielkie drzwi tarasowe, za nimi widok na kanał. A tu przed domem lecą auta. Robisz takie ujęcie: na pełnej rurze chwytasz dziób jachtu, prowadzisz go, on chowa się za ścianą domu, prowadzisz kamerę dalej przez fasadę domu i nagle widzisz dziób jachtu... w oknie i drzwiach tarasowych... Transfokacja, dojeżdżasz do ram okiennych i masz jacht płynący za domem jakby w futrynie okna. Teraz, z prawej strony nadjeżdża TIR, wchodzi ci w kadr, ty jedziesz dalej kamerą w prawo i jak TIR wyjeżdża z kadru, to odsłania dziób jachtu, który właśnie wysunął się zza tego domu, który zniknął nam, bo zasłonił go TIR. Proste. Jedziesz...

Dwa ujęcia spalone. Taśma w kasecie nie do cofnięcia. Korekta planu.

Pełna rura. Łapiesz dziób łodzi. Zaczynasz odjeżdżać – nagle widzimy, że jesteśmy w środku mieszkania, ale jedziesz obiektywem dalej w prawo. Jacht wypełnia obrys drzwi tarasowych, a ty jedziesz dalej i widzimy, że jesteśmy w mieszkaniu, z którego - jakby, uważaj - kręcisz to ujęcie. Jacht zaczyna wychodzić z kadru, ty w tym czasie wychodzisz obiektywem przez to tutaj okno, i zaczynasz pokazywać ścianę zewnętrzną domu, co jest tuż przed nami i wszyscy widzą, że przestrzeliłeś się przez chałupę. W tym momencie, z prawej do lewej – widzisz - idzie ta blondynka, co mieszka w tym domu. Widzisz, wychodzi z kadru, w którym dalej jacht sunie w prawą stronę, a ty coraz pełniej obejmujesz dom. Jak ta blondyna ci się schowa, musisz złapać samochód co będzie wolno przejeżdżał i złapiesz rufę jachtu przez okno samochodu, okno domu i drzwi tarasowe tego domu. I tyle. Rozumiesz?
Uhmu… A gdzie wtedy będzie ta blondyna?

Ćwiczyliśmy to ujęcie ładnych parę minut. Ja swoje zrobiłem. Powiedziałem, co chcę mieć w kadrze. Teraz to już problem Jasia. Wymierzył, wypoziomował i zaczął swój indiański taniec wykrzykując dyszkantem.
Przecież to się nie da…
Jasiu, patrz, tyle tych jachtów, tyle aut, ta blondyna bez przerwy chodzi raz w tę, raz w drugą stronę. Zrobisz kilka dubli i wstrzelisz się.

Siła moich argumentów była nie do podważenia, co w niczym nie przeszkodziło Jasiowi, żeby się wściekliczył, bzdyczył, narzekał i psioczył. Ale nigdy nie uzewnętrzniał swoich uczuć. Milczał. A to oznaczało stopień najwyższego, no, wiadomo, czego. Cały „chodził”. Tylko ręce, jakby od innego Kuczery – spokojne, niewzruszone, chirurgicznie operowały transfokatorem, ostrością, głębią. Już mu prawie wyszło, już to miał i już moglibyśmy jechać dalej... Ale to tak byłoby z normalnym operatorem. Jasiu zobaczył, że to ujęcie jest możliwe. Ale dla niego musiało być perfekcyjne. I dawaj rzeźbić, obliczać, ten jacht – nie – za szybko i nie ma auta z prawej. Kobitka też jakby się tym chodzeniem zmęczyła. Teraz, teraz idzie jacht a z prawej lecą trzy auta. Muszę złapać to ostatnie. Tylko proszę pani, pani mi przejdzie z prawej do lewej, a nie odwrotnie.
I już, już mieliśmy Hollywood i Oskara, gdyby Holenderka nie zauważyła, że my kamerujemy jej pokoik. A właściwie okno.
Myśl była jedna. Zanim ona wyjdzie z domu, my musimy odjechać złożywszy uprzednio statyw, pakując kamerę do futerału, odpalając scorpiona i włączając się do ruchu. W lewo czy w prawo?
Co mnie pytasz. Auto to twoja sprawa - usłyszałem.

Team idealny. Każdy robi swoje. Pierwszy lepiej wiedział co należy do drugiego i odwrotnie. Drugi równie sumiennie czuwał, by pierwszy się ze swoich zadań wywiązywał.

Bo w kadrze musi się coś dziać. Nie kadr ma się ruszać, tylko wszystko w nim.

Zderzenie dwóch żaglowców, zatoniecie pełnomorskiego frachtowca – pęknięcie pontonu, złamanie wiosła. Nie jest ważna ekspozycja, utrzymanie kadru. Ważne, że coś w nim się dzieje.
Widz chce w możliwie najbardziej realnym wymiarze uczestniczyć, być tam, gdzie jest kamera.

Prezentowanie nagrań amatorskich, dokumentacji rodzinnych stało się wówczas bardzo modne.

Не удается загрузить Youtube-плеер. Проверьте блокировку Youtube в вашей сети.
Повторяем попытку...
1991 Magazyn MORZE - Bremerhaven, kolizja Walla z Towariszczem, Słowacy, zatonięcie m/s "Skoczów"

Поделиться в:

Доступные форматы для скачивания:

Скачать видео

  • Информация по загрузке:

Скачать аудио

Похожие видео

© 2025 ycliper. Все права защищены.



  • Контакты
  • О нас
  • Политика конфиденциальности



Контакты для правообладателей: [email protected]