Autopilot - Sanna
Автор: Sanna
Загружено: 2026-02-22
Просмотров: 19
Описание:
Dzień w dzień
szary deszcz,
jakby tak miało być.
Jest,
jak jest,
a w środku spokój,
który się mi śni.
Idę ulicą,
myśli ciężkie jak ołów,
a w głowie wciąż powraca jedno:
czy to już koniec?
I nagle
nie wiem,
skąd znam twą twarz,
gdy mijasz mnie i nagle wszystko milknie.
Serce przyspiesza,
świat zwalnia krok,
i czuję, że coś się zmienia.
Otwierasz oczy na mnie
serce bije jak młot,
głośno,
głośno,
głośno.
Budzisz mnie jednym spojrzeniem;
autopilot na stop
stop,
stop,
stop.
To jedno spojrzenie wyrywa mnie z szarości,
to jedno spojrzenie zatrzymuje czas.
Noc za nocą myśli się kłębią,
jakby nic nie mogło mnie stąd wyciągnąć.
Sny tracą barwy,
wszystko,
czego dotknę,
ma odcień szarości.
Czekam na impuls,
na jakiś znak,
który przerwie ten krąg,
i wtedy mijasz mnie
i znów coś w środku budzi się do życia.
I nagle
nie wiem,
skąd znam twą twarz,
gdy mijasz mnie i nagle wszystko milknie.
W twoim spojrzeniu jest obietnica nowych dni,
i wiem,
że nie chcę już wracać do tego,
co było.
Otwierasz oczy na mnie
serce bije jak młot,
głośno,
głośno,
głośno.
Budzisz mnie jednym spojrzeniem;
autopilot na stop
stop,
stop,
stop.
To jedno spojrzenie wyrywa mnie z szarości,
to jedno spojrzenie zatrzymuje czas.
Nie wiem,
skąd znam twą twarz
mówisz, że „znam cię”.
Ja też czuję to: „znam cię”,
znam cię.
Mówisz to po raz drugi,
po raz trzeci
i coś w nas się rozpoznaje.
Mówisz, że znam cię
ja odpowiadam: „Ja cię znam”.
Otwierasz oczy na mnie
serce bije jak młot,
głośno,
głośno,
głośno.
Budzisz mnie jednym spojrzeniem;
autopilot na stop
stop,
stop,
stop.
To jedno spojrzenie wyrywa mnie z szarości,
to jedno spojrzenie zatrzymuje czas.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: