Podcast "Witryna literacka. Wiersze o Kresach": Grzegorz Trubicki
Автор: Radio Kurier Galicyjski
Загружено: 2025-12-29
Просмотров: 24
Описание:
Podcast "Witryna literacka. Wiersze o Kresach" jest przypomnieniem utworów takich poetów jak Zbigniew Herbert, Marian Hemar, Maryla Wolska oraz poetów współczesnych jak – Krystyna Angielska, Stanisława Nowosad, Mariusz Olbromski. Będzie to recytacja wierszy poetów, urodzonych we Lwowie, mieszkających obecnie w tym mieście, jak również tych, którzy są zafascynowani dawnymi Kresami Rzeczpospolitej.
Twórcą podcastu jest Maria Basza, dziennikarka Kuriera Galicyjskiego. Recytacja wierszy z odpowiednio dobranym podkładem muzycznym będzie próbą przeniesienia słuchaczy, parafrazując wiersz Mariusza Olbromskiego, w legendarne miejsca…, w pola niejasnych mocy…
autor podcastu - Maria Basza
montaż - Ihor Rewaga
2025 Podcast Kuriera Galicyjskiego
Działanie jest realizowane w ramach projektu Fundacji Wolność i Demokracja „Polska Platforma Medialna - Ukraina 2023 – 2025”. Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów RP w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów RP oraz Fundacji Wolność i Demokracja.
Grzegorz Trubicki
Urodził się 2 lutego 1923 roku na Podolu w rodzinie ziemiańskiej. Uczestnik II wojny światowej. Był ciężko ranny. Po wojnie podjął studia biologiczne na Uniwersytecie Lwowskim. Osiadł we Lwowie. Pracując w Instytucie Leśnictwa, obronił pracę doktorską w dziedzinie fizjologii roślin, zajmował posadę docenta.
Z powodu swych przekonań zmuszony został rozstać się z uczelnią.
Pisał wiersze od wczesnych lat młodości. Często odwoływał się do alegorii, odzwierciedlając rzeczywistość. Wiele lat poświęcił odbudowie i renowacji Cmentarza Orląt jako zwykły robotnik fizyczny. Zmarł 14 czerwca 2000 roku we Lwowie.
Płynie woda z górskich źródeł,
Bujnie zioła poi,
A nad szczytem w czystym niebie
Zawsze chmurka stoi.
Z tej to chmurki deszcz rzęsisty
Pada lada chwila,
Wsiąka w glebę kamienistą
I źródła zasila.
Zaś na stokach w blasku słońca
Woda ta paruje
I wiaterkiem napędzana
Ku szczytom wędruje.
Ta źródlana czysta woda –
To jest łaska Boża.
A ta para, mknąca w niebo –
To modlitwa hoża.
Droga
Równiny, góry, błękit i chmury –
Wszystkie te cuda znamy od lat.
Wszystko się rusza, wszystko się spieszy,
Wszystko się zmienia – cudny ten świat.
Wśród gór i dolin wije się droga,
Dokąd prowadzi – Bóg jeden wie…
Czy na tej drodze ktoś się zatrzyma,
Czy może chciałby zawrócić? O, nie!
Podążam kędyś tą cudną droga,
Widzę przed sobą zieleń i biel.
W sercu mym radość, radość i trwoga –
Czy to już mojej wędrówki cel…
Kiedy wierzba liść wypuszcza,
Sok jawora rusza.
Serce mocniej bić zaczyna,
Mocniej cierpnie dusza.
Kiedyś bowiem o tej porze
Niby sokół młody,
Wyruszyłem z domu ojca
Na szerokie wody.
Wyruszyłem, nie rzuciwszy
Słów na pożegnanie,
Bo myślałem, że niedługo
Potrwa wędrowanie.
Skosztowałem na tych wodach
Burz i niepokoju,
Rozczarowań i zwątpienia,
Zdrady i rozboju.
Jako sen minęły lata,
Pióra odleciały,
Nie spełniły się nadzieje
I siły zmalały.
Zaciągnąłem dług w młodości,
Teraz muszę płacić.
Czasem myślę – może wrócić?
Lecz do kogo wracać?!
Przecież ojciec, matka w grobie,
Siostry odleciały,
A rodzinne moje gniazdo
Wrony rozszarpały.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: