Kenia #4 - Mombasa Akamba Handicraft Industry
Автор: 40 lat i do piachu
Загружено: 2025-05-04
Просмотров: 269
Описание:
#Afryka #Kenia #rzemiosło
O ciemnych stronach początków kapitalizmu uczymy się w szkołach. Były to czasy, kiedy warstwy nieposiadające – uwolnione już spod poddaństwa – aby utrzymać się przy życiu poszukiwały jakiejkolwiek pracy pozwalającej im na przeżycie. Zdając sobie sprawę z sytuacji robotników przedsiębiorcy oferowali minimalne wynagrodzenie – często sprowadzające się zaledwie do przekazywania robotnikom części wytworzonych przez nich produktów. I wydawać by się mogło, że te czasy dawno już minęły…
Fabryka rękodzieła Akamba znajduje się w jednej z zachodnich dzielnic Mombasy; w położonym nad Oceanem Indyjskim drugim co do wielkości mieście Kenii. Mombasa liczy sobie blisko milion mieszkańców, a ze względu na swoje nadmorskie położenie jest równocześnie oknem Kenii na świat, jak i dużym centrum turystycznym. W samym tylko 2024 roku kraj ten odwiedziło 2.4 miliona zagranicznych turystów – większość z nich lądowała właśnie w Mombasie spędzając tu minimum pierwszy dzień wakacji.
Czego szukają turyści poza noclegami i atrakcjami takimi jak kąpiele w oceanie, jedzenie oraz zwiedzanie zabytków? Oczywiście szukają pamiątek. Słynne hebanowe rzeźby przedstawiające afrykańskie zwierzęta, wojowniczych Masajów, ich twarze czy włócznie – a czasem także wszystko to jednocześnie – hurtowo podróżują powrotnymi samolotami do Europy. Wraz z turystami z Kenii wyjeżdżają także różnorodne magnesy, zawieszki, koraliki, breloczki; wszystko to, co statystyczny turysta pragnie potem postawić na półce i w dumie pokazywać swoim gościom przez kolejne lata…
Turyści często boją się jednak kupować pamiątki bezpośrednio na ulicy. Wielu z nich przyzwyczajonych do marketów i sklepowych półek czuje niepokój na myśl o tym, że mieliby negocjować w Afryce ceny z ulicznymi sprzedawcami. Mombasa nie jest ani ładnym, ani bogatym, ani tym bardziej sympatycznym miejscem – dominują tu brudne ulice, zniszczone środowisko oraz snujący się często w poszukiwaniu jedzenia biedacy. Kupowanie w takim miejscu pamiątek dla wielu osób to stres z którym nie chcą się mierzyć.
Kilka lat przed pandemią ktoś w Kenii wpadł więc na genialny gospodarczo pomysł: ogrodził kawał leżącego na peryferiach miasta buszu, postawił ceglany budynek magazynowy i wstawił półki. Nie wstawił jednak do środka produktów kupionych u dostawców, tylko zaproponował współpracę „wytwórcom” afrykańskich rzeźb: możecie produkować na placu drewniane pamiątki, a następnie wstawiać je do mojego sklepu – kiedy produkt kupią turyści, podzielimy się zyskiem.
Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku: rzemieślnik produkuje pamiątki, a sprzedawca – sprzedaje. Wystarczy jednak pogrzebać trochę palcem w tej umowie, a wyłania się prawdziwy jej obraz: kilkuset bardzo biednych rzeźbiarzy przebywa na terenie „fabryki” pracując od rana do nocy, często po czternaście i więcej godzin na dobę. Mają wyznaczone niewielkie kwatery, w których nie tylko pracują, ale też mieszkają: jedzą, śpią i żyją. Swoje produkty zobowiązani są oddawać do oficjalnego sklepu: każda rzeźba – lew, słoń czy żółw – oznaczona jest numerem rzemieślnika. Jeżeli turysta kupi produkt, pracownik otrzyma część jego ceny jako wynagrodzenie. Jeżeli nikt nie kupi rzeźby – pracownik będzie głodował.
Dalszy ciąg na blogu: https://40latidopiachu.pl/2025/04/30/...
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: