Nowe pociski ERAM stanowią zagrożenie dla Rosji
Автор: RussianSpinPoland
Загружено: 2025-08-31
Просмотров: 1
Описание:
Witajcie, przyjaciele! To kolejny odcinek programu „Imperium kłamstw”, w którym rozmawiamy o manipulacji i dezinformacji w rosyjskich mediach.
Ameryka jest „zmęczona”, Europa „pochlebia”: jak talk-show w Moskwie przerabia relacje transatlantyckie
Rosyjski talk-show polityczny Bolszaja Igra (Wielka Gra) z 29 sierpnia po raz kolejny rozgrywa swój ulubiony wątek: Zachód, jak twierdzą, jest zmęczony wojną i gotowy „oddać” Ukrainę. Najnowsze audycje pełne są dyskusji o wahaniach Waszyngtonu między rolą „arbitra” a bezpośrednim sojusznikiem Kijowa, a upokorzona i zależna Europa rzekomo gotowa jest zrobić wszystko, by przyciągnąć uwagę Trumpa.
„Pokój za wszelką cenę” czy dystans? W talk-show pojawiają się dwie wersje „amerykańskiej strategii”. Pierwsza: Donald Trump chce jak najszybciej zakończyć wojnę – „za wszelką cenę”, w tym ustępstwa terytorialne Kijowa. Drugi: Biały Dom rzekomo jest gotowy całkowicie ustąpić, pozostawiając kwestię „umowy” Moskwie i Kijowowi.
Na poparcie tego powołują się na „sygnały” płynące z otoczenia Trumpa i słowa jego rzeczniczki prasowej Caroline Levitt: prezydent rzekomo jest zirytowany Zełenskim i Europejczykami, którzy wysuwają „nierealistyczne żądania”. Sedno sprawy jest proste: Ameryka jest zmęczona, Europa żąda niemożliwego, co oznacza, że kompromis musi zostać osiągnięty na warunkach Rosji.
Europa w roli „wasala” Propaganda zwraca szczególną uwagę na upokorzenie Europy. Prezenterzy upierają się: Europejczycy „płaszczą się przed Trumpem jak niewolnicy przed perskim królem”, zgadzają się na zniewalające warunki handlowe (15% cła w USA wobec zerowych ceł w UE), obiecują zwiększyć wydatki na obronę do 5% PKB – a wszystko to w imię amerykańskiej „łaski”. Wykorzystywane są również karykatury: prezydent Portugalii rzekomo nazwał Trumpa „sowieckim agentem”, podczas gdy Moskwa interpretuje to nie jako krytykę, lecz jako potwierdzenie: Stany Zjednoczone przeszły od „stronniczego” wsparcia dla Kijowa do „arbitrażu” w konflikcie.
Europa w roli „wasala”
Propaganda zwraca szczególną uwagę na upokorzenie Europy. Prezenterzy upierają się: Europejczycy „płaszczą się przed Trumpem jak niewolnicy przed perskim królem”, zgadzają się na zniewalające warunki handlowe (15% cła w USA wobec zerowych ceł w UE), obiecują zwiększyć wydatki na obronę do 5% PKB – a wszystko to w imię amerykańskiej „łaski”.
Wykorzystywane są również karykatury: prezydent Portugalii rzekomo nazwał Trumpa „sowieckim agentem”, podczas gdy Moskwa interpretuje to nie jako krytykę, lecz jako potwierdzenie: Stany Zjednoczone przeszły od „stronniczego” wsparcia dla Kijowa do „arbitrażu” w konflikcie.
Zakłada się zatem, że Stany Zjednoczone mają wystarczającą, a nawet nadwyżkę pocisków IRAM, czego nie można powiedzieć o Patriotach, Atacamasach i tak dalej. Jak Pan ocenia? Ważne jest, aby zrozumieć, że jest to nowa amunicja, która powinna przejść wszystkie testy dopiero pod koniec tego roku. A od 2026 roku, zgodnie z planami, które nasi ludzie zdołali wyciągnąć z archiwów Departamentu Obrony USA, rozpocznie się jej produkcja i dostawy na Ukrainę.
Co to jest? To coś w rodzaju Stormshadow lub amerykańskiego pocisku Jassen o zasięgu 500 kilometrów, ale bardzo taniego, czyli z bardzo tanim systemem naprowadzania. W rzeczywistości jest to bomba szybująca z małym silnikiem, który pozwala jej osiągnąć taki zasięg. Ale znowu, jak już powiedziałem, muszą być produkowane, czyli będą produkowane.
A wolumeny, które deklaruje firma Rayton, to 600-800 sztuk rocznie. Ach, więc około 3350 w krótkim czasie, czy to lista życzeń Kijowa? Nie, w pewnym sensie powiedzieli, że naprawdę tego potrzebują, ponieważ okazuje się, że będą mogli używać tej amunicji bez wkraczania w zasięg naszej obrony powietrznej. Nauczyli się ją przerabiać na podstawie dowolnego samolotu i odpalać, ponieważ Stormshadow i Scalp już nie istnieją.
Niemcy nie przekazali Taurusa, Amerykanie też nie dali swoich pocisków. Francuskie bomby szybujące mają ekstremalnie niski zasięg Hummera, tak zwany zasięg, więc to bardzo wysokie ryzyko. A ta amunicja mogłaby wypełnić tę niszę.
Ale, jak już powiedziałem, dopiero zaczną ją produkować. Tak więc, tak, rzeczywiście zobaczymy jakąś ilość, 50-100 sztuk, i to jest zagrożenie. Część z nich trafi.
Zabawa „pociskami przyszłości”
Ciekawym elementem jest dyskusja o dostawach broni. Rosyjscy komentatorzy jednocześnie przyznają, że USA nadal sprzedają broń (za pośrednictwem Europy i z „dziesięcioprocentową marżą”), a następnie natychmiast dewaluują te transakcje. Nowe pociski ERAM są przedstawiane jako „zagrożenie”, ale z zastrzeżeniem, że pojawią się masowo dopiero za kilka lat. W ten sposób widz jest przekonany, że Zachód wciąż się spóźnia, a Ukraina pozostanie nieuzbrojona.
Miałeś ze sobą program „Imperium kłamstw”, do zobaczenia wkrótce.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: