TVN Uwaga 27.12.2022 - Walka rodziców o dziecko. Chłopiec mógł stracić i ojca, i matkę.
Автор: Szczyty Alienacji Rodzicielskiej
Загружено: 2022-12-31
Просмотров: 12000
Описание:
Pan Jerzy i jego była żona przez kilka lat walczyli o prawo do opieki nad 7-letnim dziś synem. Sąd zdecydował jednak o umieszczeniu chłopca w pieczy zastępczej. - Sędzia miał przed sobą dwoje skłóconych ludzi, w jakiś sposób nieodpowiedzialnych w relacji ze swoim dzieckiem – tłumaczy psycholog.
Pan Jerzy z poprzednią małżonką rozwiódł się ponad pięć lat temu. Zaraz po rozwodzie oboje zaczęli walczyć o to, kto będzie lepszym rodzicem dla ich syna.
Matka ukrywała się z dzieckiem przez prawie trzy lata. Sąd nie wiedział gdzie przebywa i ona, i dziecko. Ona podawała różne adresy w całej Polsce - mówi Anna Baranowska, pełnomocniczka pana Jerzego. I dodaje: - Pisała oszczercze e-maile do sądu. Były w nich wulgaryzmy na temat sędziego, nie mówiąc już o tym, co pisała o byłym mężu.
Kierowała to do bardzo licznej grupy adresatów: do sądów, kuratorów, mojej rodziny, nawet do prezydenta miasta Gdańska, rzeczników praw obywatelskich i praw dziecka - opowiada pan Jerzy.
W tej sytuacji sąd uznał, że matce trzeba ograniczyć władzę rodzicielską.
Odtąd życie chłopca zmieniło się – pełną władzę rodzicielską miał ojciec, a matka mogła spotykać się z dzieckiem tylko w wyznaczonych terminach i tylko w obecności kuratora.
Dzieci, które są w takiej sytuacji, to są dzieci, które przeżywają ogromną traumę. To po nich nie „spłynie”, skutki tego nie znikną. Takie dzieci mają kłopoty z nawiązywaniem relacji rówieśniczych, mają zaniżoną samoocenę, po prostu emocjonalnie cierpią - mówi Mirosława Kątna, psycholog z Komitetu Ochrony Praw Dziecka.
Matka chłopca nie pogodziła się z tym, że nie może być z dzieckiem na co dzień i że opiekę nad synem sprawuje ojciec.
Tacy rodzice często uważają, że są ojcem albo matka roku, że są najlepszą osobą do sprawowania opieki. Są tak zaślepieni swoją niechęcią i nienawiścią do swojego byłego partnera czy partnerki. To są tak silne i jednocześnie głupie emocje, bo pokazują, że dziecko staje się drugoplanowym obiektem w tym wszystkim - ocenia Mirosława Kątna, psycholog z Komitetu Ochrony Praw Dziecka.
Pan Jerzy otrzymał propozycję pracy w europejskiej agencji lotniczej w Brukseli. By wyjechać do Belgii z synem, nad którym sprawował władzę rodzicielską, musiał mieć zgodę matki, ale to – z powodu konfliktu z byłą żoną – nie wchodziło w rachubę. Poza tym wyjazd dziecka za granicę pozbawiłby ją przyznanych przez sąd spotkań z synem.
Zwróciliśmy się do sądu o pozbawienie matki władz rodzicielskich, a następnie o pozwolenie na wyjazd na stałe - mówi mężczyzna.
Sąd długo nie rozpatrywał tego wniosku, więc pan Jerzy, nie czekając na orzeczenie, wyjechał z dzieckiem do Brukseli. Gdy był za granicą, dowiedział się, że sąd nie zgodził się na wyjazd chłopca z Polski. Ojciec natychmiast wrócił do kraju i oddał syna pod opiekę byłego teścia.
Chłopiec miał spędzić z dziadkiem wakacje i wrócić do Brukseli, tak jednak nie stało się.
Pan Jerzy stracił kontakt z synem. Próbował odnaleźć dziecko w miejscach, w których mieszkał dziadek, ale mu się to nie udało.
Na początku października losem dziecka zaniepokoił się sąd rodzinny, który uznał, że zachowania rodziców nie gwarantują chłopcu dobrego rozwoju. Sąd postanowił ograniczyć ojcu prawa rodzicielskie i zdecydował o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej.
Sąd miał przed sobą dwoje skłóconych ludzi, w jakiś sposób nieodpowiedzialnych w relacji ze swoim dzieckiem. Stawiam ten znak równości, bo pomimo że znamy deficyty matki, to musimy pamiętać, że ojciec, realizując swoje potrzeby, do czego ma prawo, nie liczył się z potrzebami dziecka - uważa psycholożka Mirosława Kątna.
Umieszczenie dziecka w środowisku obcym zawsze jest trudnym przeżyciem. W głowie takiego dziecka rodzi się myśl: „To się stało za karę. Coś ze mną było nie tak”. Dzieci biorą na siebie odpowiedzialność za takie wydarzenia i obwiniają siebie. To jest dla nich potworne obciążenie - dodaje Kątna.
Jedynym zarzutem sądowym wobec mnie jest to, że ja neguję rolę matki w życiu syna. To nie jest prawda - zapewnia pan Jerzy.
Z uzasadnienia sądowego dołączonego do decyzji o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej wynika, że sąd zarzuca ojcu dziecka, że stawia własne potrzeby ponad dobro dziecka.
Dziecko nadal mogłoby się spotykać z matką. Takie kontakty mogłyby się odbywać w trakcie ferii, wakacji, nawet raz w miesiącu w weekend. Plus wideokonferencje. To przecież nie jest koniec świata - tłumaczy ojciec.
Mam wrażenie, że przez tę swoją nieroztropną decyzję, doprowadził pan do sytuacji, gdzie dziecko nie ma ani ojca, ani matki przy sobie. Czy zdaje pan sobie z tego sprawę? - zapytał reporter Uwagi!
Do takiej sytuacji doprowadził sąd, a nie ja - uważa pan Jerzy.
Tuż przed świętami sytuacja diametralnie się zmieniła. Sąd zdecydował, że chłopiec będzie przy ojcu i może z nim wyjechać do Belgii. Sędzia będzie jeszcze rozpatrywał, w jaki sposób matka ma kontaktować się z synem.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: