BONA SFORZA -Potwór w żałobie czy południowa Piękność?
Автор: ArcyHISTORIA
Загружено: 2025-04-22
Просмотров: 164
Описание:
Bona Sforza d’Aragona — królowa, która przybyła z południa
Urodzona 2 lutego 1494 roku w Vigevano, w sercu lombardzkiej ziemi, Bona Sforza d’Aragona była córką książęcego rodu, w którym krążyła zarówno krew Mediolanu, jak i południowych krain Neapolu. Przyszła na świat w cieniu wielkich ambicji i jeszcze większych zdrad. Jej ojciec, Gian Galeazzo Sforza, prawowity władca Mediolanu, został odsunięty przez własnego wuja – Ludovica il Moro – i zgasł przedwcześnie w zimnych murach zamku w Pawii. Matka Bony, księżna Izabela Aragońska, nie mogąc liczyć na pomoc polityczną, zabrała córki do Bari – ostatniego skrawka ich dawnego świata.
W tym włoskim mieście nad Adriatykiem dojrzewała młoda Bona, tuląc w sobie marzenie o odzyskaniu utraconej godności. Pragnieniem matki było zapewnienie jej córce małżeństwa, które nie tylko przywróciłoby prestiż, ale też otworzyło drzwi do nowej potęgi. Choć pierwsze próby spełzły na niczym, z pomocą Habsburgów dopięto swego – Bona została żoną króla Polski, Zygmunta I Starego, mężczyzny dojrzałego, lecz wciąż silnego i wpływowego.
Koronacja Bony odbyła się 18 kwietnia 1518 roku w Krakowie – w mieście, które odtąd miało stać się jej sceną działania. Młoda monarchini nie była tylko ozdobą tronu. Wychowana przez wybitnych humanistów – Crisostoma Colonnę i Antonio Galateo – znała dzieła Wergiliusza i Cycerona, rozumiała teologię, prawo i meandry administracji. Była kobietą nieprzeciętnego rozumu, oszczędną, pragmatyczną i pełną politycznych ambicji.
Bona od początku budowała swoją pozycję. Chociaż dziś pamiętamy ją przez pryzmat surowych, niemal posępnych portretów wdowich, przedstawiających ją jako kobietę o ciężkich rysach, w żałobnym welonie i bez śladu dawnej urody – obraz ten okazuje się krzywdzącym kłamstwem.
Wdowie portrety, powstałe po śmierci Zygmunta w 1548 roku, były owocem renesansowej konwencji. Epoka ta, w swojej mizoginicznej symbolice, narzucała artystom konieczność ukazywania owdowiałych kobiet jako postaci złamanych, brzydkich, niemal groteskowych. Wbrew rzeczywistości, ukazywano je jako istoty wypalone, pozbawione sensu istnienia – przeciwieństwo młodzieńczej żywotności.
A przecież są dowody, że Bona wyglądała inaczej. Zachowały się wizerunki – medale, kamee, rzeźby – które pozwalają dostrzec w niej coś więcej niż cierpiącą wdowę. Szczególnie poruszająca jest rzeźba umieszczona nad jej grobem w Bazylice św. Mikołaja w Bari, wykonana z inicjatywy córki, Anny Jagiellonki. Oto Bona klęczy w modlitewnym skupieniu – jej twarz jest spokojna, dostojna, pełna wewnętrznego światła. Nie ma w niej goryczy, nie ma rozpaczy – jest duma matrony i królowej.
I choć do naszych czasów przetrwał jedynie jeden portret młodej królowej – skromny drzeworyt z 1521 roku – zachował się też opis jej urody, który z dumą odnotowywano w korespondencji : "Włosy ma śliczne jasnopłowe, podczas gdy (rzecz dziwna) rzęsy i brwi są zupełnie czarne. Oczy raczej anielskie niż ludzkie, czoło promienne i pogodne. Nos prosty bez garbu, usta jak koral najczerwieńszy, szyja prosta i okrągła, pierś śnieżnej białości, ramiona najudatniejsze – wszystko to składa się na obraz niezwykłego piękna."
Taką Bonę warto dziś przywrócić naszej pamięci – nie tylko jako królową, żonę i matkę króla, ale jako kobietę z krwi i kości: ambitną, wykształconą, obdarzoną wdziękiem i siłą ducha, której nie zdołały przyćmić ani czas, ani fałszywe pędzle malarzy. #wawel #Bona sforza #historia #bonasforza #królowa #królowabona #jagiellonowie #wawelcastle
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: