Zeto - Syzyf (Ponad) gośc. Maq hip hop rap Lublin 2011 311.pl
Автор: 311.PL - Czy Jeden Rasss? Hip Hop Rap
Загружено: 2011-02-01
Просмотров: 4505
Описание:
311.pl przedstawia drugi singiel zapowiadający album "Zeto - DeKarol"
słowa, rap: Zeto, gościnnie Maq
muzyka: Thex
realizacja, mix, mastering, aranż, wstawki: Zeto & Thex w Zeto Studio 2011
info: www.311.pl
użyte zdjęcie: Agencja Gazeta / www.3fala.art.pl
Album już można zamawiać na stronie http://311.pl/plyty-cd-audio/25-zeto-...
Tekst utworu:
Ref. 2x
Nie pożądam tego co Ty masz, tak wiele, mój Boże!
Fury, garnitury, politury, loże...
Bo my mamy coś ponad materii percepcję:
Scenę, wenę, zrozumienie, koncepcję.
Zeto:
Kolejny zimny wieczór, mrok jak w średniowieczu,
On siedział przy meczu, pił bro, jakby przeczuł:
Znów biało-czerwony klub w korkach kaleków
Pozbawiał go złudzeń, by przerwać branie leków.
A w przerwie tej stypy, ta to ma wyczucie,
Dzwoni z orzeczeniem, że to był seks nie uczucie.
A to ci nowina! - Lecz z kim teraz gasić hucie?
Twardziela zgrywał niby, ale braknie jutro uciech.
Pięć minut przed końcem żenady znów komórki wibra.
"Weź! Pewnie chce się zejść." - przynajmniej tu wygra.
"Dobry wieczór, data urodzenia, o braku informuję
Trzech rat w sumie sześć tysięcy, dziękuję."
Zakończył się meczyk, znów dziesięć pozycji niżej.
Co to za klub co za miejsce co za didżej?
Patrzy z góry i ma radość kiedy nam nie idzie.
Azyl jedynie znajdziesz przelewając żar na bicie.
Ref. 2x
Zeto:
Zegar wskazuje północ, choć to kompasu fucha,
Więc prędzej pies niż klecha Cię teraz tu wysłucha.
Los nie jest Twoim ziomem, los cię wyruchał!
Wiem jakbym czarną skrzynkę znalazł od jego fiuta.
Jesteś jak nurek drugą godzinę w głębinie -
Za kwadrans musisz dostać drugą butlę, bo zginiesz.
Drogą swoją to smutne - dotknąć dna - taki to cel.
Druga doba bez snu, jak polarne białe noce.
Druga butla bulgocze, ból odszedł jak w reklamie,
Znaczy na 30 sekund, kac tylko zostanie!
"Odchodzimy" bo czeka nas koniec Tupolewa.
Odchodzimy, lecz od zmysłów - Nie pierdol, polewaj!
Zakończył się melanż, że jesteśmy w ekstralidze.
Niby zgon, ale śmierci z kosą tutaj nie widzę.
Patrzy z góry i się śmieje, że nam znów nie idzie.
Azyl jedynie znajdziesz przelewając żar na bicie.
Ref. 2x
Maq:
Wstał wcześnie opatulony kurtką i kocem.
Nie mógł spać dłużej, dzień przywitał papierosem.
Papieros? Powiedzmy, że tak to wygląda.
Trochę tytoniu, papier - jemu wystarczy ta forma.
Było zimno a dom, jak go określał on,
To trochę miejsca pod kładką, gdzie śpi co noc.
Nie miał nic tak naprawdę oprócz siebie i Boga,
A jak zasypiał czuł, że właśnie On jest nieopodal.
Stop - pewnie myślicie że to jego wina.
Że stoczył się po prostu, bo to ćpun i pijak.
Żył dzięki ludziom, bo przynosili jedzenie.
Nie chciał pić, a to co zebrał inwestował w siebie.
Pewnie kojarzysz ten temat na plenerowej imprezie
Jak widzisz takich jak on, z których szydzi niejeden.
Jak ktoś zbiera puste puszki wdeptane do gleby
I chce je oddać, zarobić, aby jeść i przeżyć.
Nie zazdrościł, choć walczy o życie codziennie.
Nie mieści nam to się w głowie, bo te problemy przyziemne,
Które masz, w końcu sam poukładasz.
On nie ma nic, ale życia chce pozory stwarzać.
Cieszy go puszka, butelka, którą może spieniężyć.
Codziennie toczy małe bitwy, które pragnie zwyciężyć.
Nigdy nie kradł - co miał zdobył własnym trudem.
I chce żyć, bo uważa, że życie jest cudem.
Ref. 2x
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: