Ana Belen - Federico Garcia Lorca - Muerto de amor
Автор: coeurdevoyage
Загружено: 2008-10-12
Просмотров: 56584
Описание:
Federico Garcia Lorca
Ana Belen con Ketama
Album: Lorquiana - Poemas
Un video montado de fotos de Granada (y pocas de Malaga) - parte de cuales he sacado en Mayo del 2007. Ay! Granada :-)
'Muerto de amor' de 'Romancero gitano'
¿Qué es aquello que reluce
por los altos corredores?
Cierra la puerta, hijo mío;
acaban de dar las once.
En mis ojos, sin querer,
relumbraban cuatro faroles.
Será que la gente aquella
estará fraguando el cobre.
Ajo de agónica plata
la luna menguante, pone
cabelleras amarillas
a las amarillas torres.
La noche llama temblando
al cristal de los balcones,
perseguida por los mil
perros que no la conocen,
y un olor de vino y ámbar
viene de los corredores.
Brisas de caña mojada
y rumor de viejas voces
resonaban por el arco
roto de la medianoche.
Bueyes y rosas dormían.
Sólo por los corredores
las cuatro luces clamaban
con el furor de San Jorge.
Tristes mujeres del valle
bajaban su sangre de hombre,
tranquila de flor cortada
y amarga de muslo joven.
Viejas mujeres del río
lloraban al pie del monte
un minuto intransitable
de cabelleras y nombres.
Fachadas de cal ponían
cuadrada y blanca la noche.
Serafines y gitanos
tocaban acordeones.
Madre, cuando yo me muera,
que se enteren los señores.
Pon telegramas azules
que vayan del Sur al Norte.
Siete gritos, siete sangres,
siete adormideras dobles
quebraron opacas lunas
en los oscuros salones.
Lleno de manos cortadas
y coronitas de flores,
el mar de los juramentos
resonaba no sé dónde.
Y el cielo daba portazos
al brusco rumor del bosque,
mientras clamaban las luces
en los altos corredores.
Traduccion al polaco/ Przekład na polski - Irena Kuran Bogucka
Zmarły z miłości, z tomu "Romancero cygańskie"
Co to takiego rozbłyska
tam na wysokich tarasach?
Zamknijże bramę, mój synu,
właśnie biła jedenasta.
W moich oczach mimochodem
światło czterech latarń świeci.
Chyba to ludzie w sąsiedztwie
czyszczą swoje garnki z miedzi.
*
Czosnek ze srebra w agonii,
ubywający półksiężyc,
kładzie sploty żółtych włosów,
na dach każdej żółtej wieży.
Do kryształowych balkonów
kołacze noc dygocząca,
ścigana przez gniewny tłum
nieznajomych psów tysiąca.
Z wysokich tarasów płynie
wina i ambry woń mocna.
*
Szum wiatru w wilgotnych trzcinach
i dawno przebrzmiałe głosy
rozdźwięczały się pod czarnym,
złamanym łukiem północy.
Woły zasnęły i róże,
tylko z tarasów dobiegał
głos czterech świateł, krzyczących,
z furią Świętego Jerzego.
Kobiety z dolin przyniosły
spokojną już jak kwiat ścięty
jego krew męską, wraz z gorzką
krwią z ud i bioder młodzieńczych.
Stare kobiety znad rzeki
łzami zalewały oczy,
płacząc nad nieprzekraczalną
chwilą imion i warkoczy.
Fasady wapienne w noc
wpisały kwadrat bieli.
Grali na akordeonach
to Cyganie, to anieli.
*
O matko, kiedy ja umrę,
niech dowiedzą się panowie.
Poślij z południa na północ
telegramy lazurowe.
*
Siedem krzyków, siedem ran,
siedem maków snu ogromnych
tłukło matowe księżyce,
wtargnąwszy w ciemne salony.
Unosząc ręce ucięte
i wianki kwiatów w swej fali,
posępne morze złorzeczeń
huczało, nie wiem gdzie, w dali.
A niebo biło ciosami
w porywisty poszum lasu,
i ciągle krzyczały światła
pośród wysokich tarasów.
No copyrights offence intended! All copyrights go to their respective holders!
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: