Wapnowanie 2025 w Bronowie
Автор: Podlaskie24
Загружено: 2025-10-23
Просмотров: 42653
Описание:
Jak nie sypniesz, to nie urośnie. Wapnowanie w Bronowie.
– Trzeba dawać do oporu, bo inaczej nie będzie co zbierać. A jak kto dba o ziemię, to ziemia mu odda – podsumowuje Jarosław Rogalski. Jesienią w Bronowie wapno sypie się „oporowo”. Gospodarz nie ma wątpliwości: bez wapna nie ma co marzyć o dobrych plonach. – Jak nie ma wapna, to nie ma plonów. Także sypiemy oporowo – mówi z uśmiechem.
Z wapnem od świtu do nocy
Rolnik szykuje pola pod kolejne zasiewy.
– Po wapnie wszystko strasznie rośnie. Ale trzeba sypać znowu – na trawę, na zboże, na kukurydzę. Bo jak nie sypniesz, to nie urośnie – tłumaczy.
Jarosław Rogalski przyznaje, że wapnowanie stało się dla niego rutyną.
– Nawet w nocy sypię, żeby ludzie nie widzieli. A później się dziwią, że u mnie tak rośnie. Trzeba sypać, bo ziemia zakwaszona, a jak kto nawozi, ten zwozi – śmieje się.
„Gruba granula się do ziemi przytula
Rolnik chwali nowoczesne wapno firmy Lider.
– Gruba granula się dobrze do ziemi przytula i rośnie. Szybko się rozpuszcza, eleganckie wapno. Posypię przed deszczem i zaraz wszystko się rozpuści, można będzie siać pszenżyto – opowiada.
Nowoczesny sprzęt znacznie ułatwia mu pracę.
– Mam szybki ciągnik, pole równe, mogę jechać i 40 na godzinę. A wapno nie zapycha, bo granula twarda – mówi.
Gospodarz rozsypał wapno na sześciu hektarach, pod pszenżyto. Kolejnego dnia – na łąki.
– Zawsze sypałem na wiosnę, ale teraz suche lata, to i na zimę można. Twarda granula, deszcz jej nie straszny. Na wiosnę trawa gotowa – dodaje.
Rekordowa kukurydza i wspomnienia z dawnych lat
Ten rok był wyjątkowy – kukurydza w Bronowie rosła „jak słupy telefoniczne”.
– Jeszcze nigdy tyle nie narosło. Mamy pryzmę 45 metrów na 12. Dajemy krowom, koniom, wszystkim. Kukurydza kozacka – ale wapno też zrobiło swoje – podkreśla z dumą Jarosław.
Z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy nawozy sypało się ręcznie.
– Kiedyś z ojcem końmi sypaliśmy wapno. Ojciec z tyłu szufelką, ja kierowałem końmi. Nie było ciągników, nie było siewników. Teraz ładowaczem się sypie, muzyka w ciągniku gra, klimatyzacja, ogrzewanie, żona w domu z obiadem czeka. A kiedyś to nawet nie było co ugotować – wspomina.
Ziemia odwdzięcza się za troskę
Choć praca w gospodarstwie nie kończy się nigdy – przed zimą jeszcze orka i obornik. Gospodarz jednak nie narzeka. Wie, że trud się opłaca.
– Trzeba dawać do oporu, bo inaczej nie będzie co zbierać. A jak kto dba o ziemię, to ziemia mu odda – podsumowuje.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: