UNESCO Reunion #2 - Piton des Neiges, najwyższy szczyt Oceanu Indyjskiego
Автор: 40 lat i do piachu
Загружено: 2023-09-20
Просмотров: 654
Описание:
#Reunion #Piton #Góry
Większość osób umie bez mrugnięcia okiem wymienić najwyższy szczyt Polski, Europy czy świata. I nic w tym dziwnego, gdyż tego typu „klasyfikacje” zawsze budziły i budzą zainteresowanie – nie tylko wśród podróżników. Mamy więc najdłuższe rzeki, najludniejsze miasta, największe wyspy i najwyższe góry. Podczas lipcowej podróży na Archipelag Maskarenów nieco przez przypadek – gdyż wcale tego nie planowaliśmy – weszliśmy na najwyższy szczyt Oceanu Indyjskiego. Gdybym spytał was teraz o jego nazwę, to raczej nie doczekałbym się prawidłowej odpowiedzi; i nic w tym dziwnego gdyż jeszcze dwa miesiące temu sam o nim nie słyszałem. Jesteście ciekawi?
Ocean Indyjski to trzeci pod względem wielkości z pięciu oceanów naszej planety (pozostałe to Ocean Spokojny/Pacyfik, Atlantycki, Arktyczny i Południowy/Antarktyczny). Zajmuje on 20 procent całkowitej powierzchni wszechoceanu – w zależności od różnie definiowanych granic jego powierzchnia zajmuje odpowiednik od 212 do 228 powierzchni Polski. Ocean Indyjski nie jest jednak bezkresną pustką wypełnioną tylko morską wodą – znajdują się na nim tysiące wysp. Te wyspy są mniejsze, większe, a wiele z nich tworzy całe skomplikowane archipelagi. Każda z takich wysp ma swój szczyt… i tu rodzi się pytanie: który ze szczytów wysp rozsianych po oceanie jest najwyższy?
Wymienię najpierw kilka najniższych. Otóż najwyższy szczyt Wysp Kokosowych – archipelagu należącego do Australii – ma zaledwie 4.9 metra wysokości. Nie jest to jednak rekord, gdyż Wyspy Ashmore i Cartiera wystają z oceanu zaledwie na 3 metry. I wydawać by się mogło, że tego „rekordu” nikt już nie pokona – ale jeżeli tak myślicie, to jesteście w błędzie: doskonale wszystkim znane (przynajmniej z nazwy) Malediwy w najwyższym punkcie mają… dwa metry wysokości.
Skoro wiemy już jaki jest koniec skali w dół, to czas na odpowiedź na ważniejsze pytanie: jaka jest najwyższa góra Oceanu Indyjskiego? Góra ta – a w rzeczywistości imponująca, niemal pionowa skała będąca pozostałością po ogromnym wulkanie – to leżący w archipelagu Maskarenów Piton des Neiges.
Maskareny to archipelag kilku wysp leżących na wschód od Madagaskaru. Także tutaj większość z was może czuć się zagubiona, ale już pomagam rozwiązać ten geograficzny galimatias – w gruncie rzeczy na pewno o Maskarenach słyszeliście: to między innymi gwiazda oceanu – Mauritius – oraz jego starszy brat, Reunion.
Archipelag Maskarenów wynurzył się z wód Oceanu Indyjskiego kilkanaście milionów lat temu. Miało to miejsce oczywiście na skutek podwodnej działalności wulkanicznej, która najpierw wypchnęła dno oceanu na powierzchnię, a potem przyczyniła się do zatopienia większości nowo powstałego lądu ponownie w głębiny. Po tych niespokojnych czasach pozostały właśnie Mauritius i Reunion – kiedyś były one nawet jedną wyspą, która jednak rozpadła się i dziś obie wyspy dzieli od siebie odległość aż 180 kilometrów.
Szczyt Piton des Neiges leży pośrodku największej wyspy archipelagu – na Reunionie. Zgodnie z najnowszymi pomiarami jego wysokość wynosi 3070 i pół metra; nie jest ona może najbardziej imponująca, ale absolutnie wystarcza, by dumnie dzierżyć palmę pierwszeństwa Oceanu Indyjskiego. Jego pokonanymi rywalami są liczący 2876 metrów Maromokotro (Madagaskar) oraz Pidurutalagala (2524 metrów – Sri Lanka)
Wejście na najwyższy szczyt Oceanu Indyjskiego jest stosunkowo łatwe. Wprawdzie na pierwszy rzut oka pionowe skały wyrastające z dna wulkanicznego krateru wydają się niezdobyte, to na szczyt wiodą przynajmniej trzy dobrze przygotowane szlaki. Ten, który wybraliśmy zaczynał się nieopodal miasteczka Cilaos i miał około dziesięciu kilometrów długości (w jedną stronę)
Szlak jest bardzo dobrze oznaczony i utrzymany, a różnica wysokości pomiędzy jego początkiem a szczytem wynosi 1690 metrów. Jego przebieg podzielić można na dwa etapy: pierwszy to mozolna wędrówka przez pierwotną dżunglę, do wysokości mniej więcej 2400 metrów. W tym miejscu docieramy na szczyt wulkanicznej grani i wchodzimy na obszerny płaskowyż nad którym góruje właściwy wierzchołek. Wędrówka jest mozolna, ale nie musicie się martwić – prowadzi ona oznaczonym szlakiem wyrąbanym w zboczu; jedyna trudność to konieczność pokonania dość znacznej różnicy wysokości. Trudy tego odcinka z całą pewnością wynagradza kontakt z dziką przyrodą – i to rozumianą dosłownie, gdyż jak pamiętacie jesteśmy pośrodku Oceanu Indyjskiego! Tutaj pająki wielkości dłoni nie są niczym niezwykłym.
Dalszy ciąg znajdziecie na blogu: https://40latidopiachu.pl/2023/09/20/...
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: