PERUN | J. Tuwim | Slavic Folk Dark Pagan Metal | Pieśń słowian
Автор: Blood and Oak - pieśni słowiańskie
Загружено: 2025-11-05
Просмотров: 9259
Описание:
Mroczna, monumentalna pieśń o upadku dawnych bogów i narodzinach nowej wiary. Utwór powstał na podstawie wstrząsającego poematu Juliana Tuwima „Perun”, w którym poeta ukazuje dramat ludu słowiańskiego - ludzi pozbawionych swojego boga, korzeni i dawnego świata.
W rytmach Dark Pagan Metalu łączą się potężne riffy, folkowe brzmienia i głębokie emocje - gniew, żal i bezsilność wobec przemiany dziejów.
Podoba Ci się to co robimy?
✔️ Wesprzyj nas na: https://suppi.pl/bloodandoak
„Perun” to poruszająca alegoria zmierzchu starego porządku i bolesnych narodzin nowego. Słowianie, świadkowie upadku własnego boga, doświadczają duchowej próżni – ich świat fizycznie trwa, lecz zostaje pozbawiony fundamentu sensu. Tuwim ukazuje moment przejścia od pogaństwa do chrześcijaństwa nie jako tryumf, lecz jako traumatyczne wyrwanie duszy z rodzinnej gleby wierzeń.
W swej istocie jest to więc opowieść o człowieku dotkniętym kryzysem wiary, który w obliczu utraty sacrum staje przed koniecznością bolesnego zdefiniowania na nowo tego, w co może wierzyć.
💬 Napisz w komentarzu:
Jak odbierasz tę mroczną interpretację?
Czy chcesz więcej metalowych wersji klasyki stworzonej przez AI?
👍 Zostaw lajka, jeśli czujesz tę energię!
🔔 Subskrybuj kanał, żeby nie przegapić kolejnych utworów łączących poezję, mrok i technologię!
📢 Udostępnij ten kawałek - niech duchy dawnych poetów znów przemówią przez metalowe dźwięki!
Słowa wiersza "PERUN" autorstwa Juliana Tuwima:
"przyszli - i siekierami rąbać go zaczęli,
i rzucili na ziemię, plwając i złorzecząc,
i przywiązali do końskiego chwosta,
i w cwał puścili konia...
Dumny bóg milczał. Podskakując śmiesznie,
wlókł się i tarzał po ostrych kamieniach,
szargał oblicze swoje święte w błocie...
A tamci stali, mściwie i bezradnie,
z zaciśniętymi zbielałymi wargi,
stali w milczeniu, choć gniew w piersiach kipiał
jak war gorący...
Aż, kiedy oczy podnieśli do góry
i zobaczyli, że tak samo świeci
słońce, jak wprzódy, że tak samo niebo
pogodnie świtem wiosny błękitnieje,
że na ich głowy z przekleństwem nie spadło,
ze nie rozdarło się gromem błyskawic,
szaty na sobie podarli rozpacznie,
na czarną ziemie z krzykiem rzucili,
we włosy dłonie wkręciwszy z skowytem,
i płacz im buchnął z rozbolałych piersi,
i łbami tłukli o kamienie twarde
z rozpaczy strasznej po straconym bogu!
Oj-jej! Oj-jej!
Nie ma go! Nie ma! A był!
Zostawił nas, zostawił!
Oj-jej! Oj-jej!
Nie pękło niebo nad nami,
nie pękła nad nami ziemia!
O, w doli złej
komu się żalić będziemy?
Komu swe skargi niesiemy?
Oj-jej!
Perkunas!
Ratuj nas!
Naści cielę! Naści źrebię!
Naści owiec czworo!
Damy ci siebie!
Jeno się ozwać chciej!
Ale cię nie ma, nie ma!
Perkunas! Perkunas!
Oj-jej!
Snadź nazbyt nisko całopalne żertwy
niosły swe dymy w górę!
Snadź mało ci było krwi!
Czemu się sierdzisz na nas?
Na kogoś nas ostawił?
O, czemu żeś zezwolił
tarzać po ziemi świętość
twarzy twej?
Oj-jej!
Ratuj nas! Perkunas!
Jakże się teraz ozwie
grom w niebie?
Jakże się teraz odważy
kto w las iść nocą?
Komuż się modlił będzie?
Komuż da owce a woły?
Nie pękła ziemia pod nami!
Nie pękło nad nami niebo!
Gdy cię ich siekier powaliła chłosta,
gdy przywiązali cię, boże, do chwosta,
po ziemi wlokąc! - - oj-jej!...
Nie będą rodzic niewiasty!
Zboże nam grad wytłucze!
Wyschną bijące klucze!
I ciemno będzie! I ciemno będzie!
Perkunas! Perkunas!
Wyniosły, dumny, niedostępny boże!
Pewno już jutro nie zaświecą zorze!
Pewno już jutro będzie czarny mrok!
I tak za rokiem rok! I tak za rokiem rok!
Ratuj nas! Ratuj nas!
Ach! Ach!
Czemuś ich, boże, gromem nie powalił!
Czemuś ich, boże, na popiół nie spalił?
Przeć jesteś mocny!
Przeć groźny jesteś!
I wszystko możesz!
Padł na nas wielki strach
w tej naszej doli złej!
Oj-jej! Oj-jej!
Ach!
Perkunas! Ratuj nas!
a na dzień drugi - słońce znów świeciło
i znów ćwierkały po olszynach ptaki,
i kołysały się złociste pola
odwiecznym rytmem...
I jeno oni strasznie się zmienili:
osłupiałymi patrzyli oczyma,
ze ani niebo nie pękło nad nimi,
ani nie pękła ziemia urodzajna,
a słońce w chwale świeci, oślepiając,
jak zawsze, oczy...
I popędzono ich, jak bydło głupie,
na święte wzgórze, gdzie był bóg straszliwy,
dumny, potężny, mściwy bóg błyskawic,
i gdzie, miast niego, w strasznym majestacie
umarły człowiek wisiał na skleconych
w kształt krzyża drągach...
I pokropili ich święconą woda,
mówiąc: ja ciebie chrzczę w imię bóstwa w trójcy:
ojca i syna i świętego ducha,
bóg się narodził...
o, czemu żeście, okrutni zwiastuni
nowego słowa, spotwarzyli boga?
O czemu żeście, zaślepieńcy wiary,
dali mi tylko człowieka, miast boga,
co przecież bogiem, bogiem był prawdziwym
straszliwą mocą!!!!"
#muzykasłowiańska #folkmetal #paganmetal #darkmetal #poezjaśpiewana #mitologiasłowiańska #slavicmusic #atmosphericmetal #slavicmythology #slavicfolk #cover #coversong
Video made in: vizzy.io
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: