Blacha-Wylewam żale
Автор: Dawid “Blacha” Gryc
Загружено: 2013-05-10
Просмотров: 1238
Описание:
Uwielbiam pisać takie tracki, te ponoc głębokie
Myślałem że zabiłem emocję lecz kurwa chyba nie moge
To nie takie proste nie usne już dzisiaj chyba
Choć musze to wciaż się dusze jak na powietrzu ryba
Mój latający dywan to moje marzenia
Wciąż je zmieniam, doceniam chcę by mnie uniosły do nieba
I nie chce już chleba chcę więcej, powiedz mi ile trzeba
Stracić by poczuć że życie jest niczym poemat
Oni nie mając nic i zazdroszcza mi i tobie
Chcą mnie zranic do krwi bo chcę kochac to co robię
Szczerze? Nie mogą nic, wystarczy że będę iść
Nie oglądał się na innych to nie spadne jak z drzewa liść
Dzis pierdole wszystkich wokół jestem tylko ja i ty
Jeżeli czujesz jak ja, możemy razem iść
Jeżeli chcesz ten tekst to sobię wez do serca
Jeśli nie to precz i tak nie zapamietasz
Ref:Wylewam żale, mówiłem że nic więcej nie zwale i cóż
Mam wielki talent do tego na wielką skalę i znów
Mosty za sobą palę i wale to wszystko na amen
Chyba napisze testament gdybym coś miał ale...
Choć tylko 18 to już 3 ziomeczków mnie zraniło
Było jak było najważniejsze że to już mineło
Nie umiem ufac a chce poczuc czym jest miłość
Jestem słabym architektem sam wciąż psuje swoje dzieło
Siedze jak pod celą umysł stawia mi stalowe kraty
Niewiem co dalej niewiem czy jeszcze jestem normalny
Nie widze własnego cienia chyba już sam nim jestem
Siedze sam z bitem i zastanawiam sie nad tekstem
Zaciskam ręce jakby mialo mi to pomóc w walce
Walczę ze sobą, chociaż w sumie to już tylko patrze
Mam drugie ja pewnie tylko te znasz
I dopiero mnie poznajesz choć znasz mnie pare lat
Patrze przez okno jest ze mna juz tylko księzyc
Choć ludzie mokna to deszcz nie zmyje ich tajemnic
Nie zmyje zdrad i kłamstw ponoc tak zawsze jest prościej
Choc deszcz za oknem i tak czuje że już zmokłem
Dzisiaj mokne mocniej słońce już mi nie świeci
Wczoraj chłopcem jutro ojcem, pojutrze będę czekał smierci
Gdy czas, tak szybko leci ja sam i nic nie zmieni mnie już
A nawet jesli to i tak to nic nie zmeni tu
Miliony uczuc jak słów nimi i tak nic nie opisze
Chociaz pisze inaczej wpłynie to w zycie
Lustro, nasze odbicie zwierciadło sprawiedliwości nie dla nas
Choc dla nas w planach wygrana to w przekonaniach przegrana
To nas dopada jak zawał ściąga gdzieś na dno przesada
Zamykać oczy to banał ucieczka w ciemnośc jak zdrada
Przestajesz walczyć i padasz gdzieś na kolanach
I błagasz Boga o litość zamiast wstać wolisz płakać sam
Słysze gdzies echo, woła o pomoc
Jeden telefon pomoże lub jedno słowo
To samotności owoc wzrasta i kłuje nas w serce
Opuszczasz ręce (strzał) i nie czujesz nic więcej
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: