Stówa, Trzysta i Resztki Duszy
Автор: MarXpwr
Загружено: 2026-02-28
Просмотров: 10
Описание:
[Intro: extremely dark, slow lo-fi piano, heavy vinyl crackle, eerie atmosphere]
[Spoken Intro: deep, raspy male voice, speaking slowly, psycho whisper]
Uciekła z małej klatki, żeby zamknąć się w burdelu własnej głowy...
Myślała, że wyrwie się z biedy.
A stała się towarem.
[Verse 1: slow, heavy boom bap beat, gritty and detached delivery, cold tone]
Pięcioro na kupie, zaduch i brak tlenu,
Krzyki za ścianą, życie bez żadnego sensu.
Spakowała manatki, bilet w jedną stronę,
Wielkie miasto miało oddać jej skradzioną koronę.
Ale neony gasną, kiedy nie masz na czynsz,
Studencki kredyt to pętla, codziennie pęka w niej rdzeń.
Praca za grosze, szef rzuca w nią błotem,
Długi żrą od środka, stres dusi ją z powrotem.
Nie ma powrotu do domu, woli zdechnąć z głodu,
Niż znowu patrzeć w oczy tamtego narodu.
[Chorus: beat drops hard, loud, aggressive, raspy scream, distorted emotion]
Ciało to waluta, kiedy duszę zżera dług!
Uciekła z małej klatki, by pod stopą poczuć chłód!
Wielkie miasto wyceniło jej marzenia na dno,
Miała zdobyć świat, a sama weszła w to zło!
[Verse 2: beat gets darker, faster flow, cynical and unhinged vocal delivery]
Poznała typa, ma kwadrat, nic poza tym,
Gość jest nudny jak beton, łeb wypchany watą.
Ale ma klucze i łóżko, więc ona gra w tę grę,
Zamyka oczy, gdy on w nocy bierze, czego chce.
Pusty wzrok w sufit, odcina w głowie prąd,
Rozumiesz? Ona nawet go nie lubi, to jest błąd.
Więc idzie krok dalej, z pracy ją wyjebali,
Konto na Zbiorniku, granice dawno złamali.
Stówka za loda, trzysta za pełen wjazd,
Daje wycenić własne mięso dla obcych z miast.
A ten jej goguś śpi obok, nie czuje, że to trup,
Zimna kalkulacja, z łóżka robi własny grób.
[Bridge: music stops completely, just a heartbeat sound and a terrifying whisper]
[Whisper: close to mic]
Stówa... Trzysta...
Przecież to i tak tylko ciało, prawda?
Nic nie czuję.
[Verse 3: chaotic beat, heavy bass, manic delivery, breathy and frantic]
Znalazła nową robotę, ale z tamtej nie zeszła,
Bo brudny hajs i ten ból to jej jedyna reszta.
Zanurza się w saunach, w kłębach gęstej pary,
Szuka męskich spojrzeń, zdejmuje z siebie miary.
Nimfomania czy obłęd? Daje za hajs i za nic,
Zupełnie obce twarze, pot i brak jakichkolwiek granic.
Lubi ten brud, lubi kiedy traci twarz,
Każdy nowy dotyk to w jej głowie nowy głaz.
Wyrwała się z domu, gdzie w pięcioro jedli chleb,
A dziś dla obcych typów jest jak darmowy lep.
Zgniła od środka, choć na zewnątrz trzyma fason,
Kupiła bilet do piekła, płacąc własną kasą.
[Outro: fading beat, distorted industrial sounds, tired voice]
Wielkie miasto.
Wielkie gówno.
Został tylko paragon...
[End]
🎧 Utwór wygenerowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji
🎧 This song was generated using AI
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: