Utulajki - Utulajka o Smoku
Автор: Utulajki
Загружено: 2026-02-22
Просмотров: 5
Описание:
Poznajcie Smoka Stefana – trochę znudzonego, trochę marzyciela, który bardzo chce wzbić się w niebo i przeżyć niezwykłą przygodę. 🌙
Gdy tajemniczy, wesoły wietrzyk otwiera okno, Smok wyrusza w magiczny lot nad miastem, lasami, rzekami i kolorowymi łąkami, spotykając po drodze różne zwierzęta i odkrywając piękno świata.
To spokojna, ciepła Utulajka, pełna łagodnych obrazów, przyrody i dziecięcej wyobraźni. Idealna na przytulanie i wspólne chwile z rodzicami.
✨ W tej bajce znajdziecie:
• smoka, który uczy się marzyć i odpoczywać
• spokojną podróż po świecie natury
• historię o przygodzie, domu i bezpieczeństwie
#smok #przygoda #przygodaczeka #wyprawa #zwierzęta #magia #zabawki #światzabawek #utulajka #piosenka #dzieci #wesołapiosenk #dobranocka #kołysanka #kołysankadladzieci #bajkaedukacyjna #bajka #bajkadladzieci #bajkadosłuchania #bajkanadobranoc
Tekst:
Utulajka o Smoku
Na parapecie, wielce znudzony,
Usiadł Smok Stefan, cały zielony.
Patrzył na chmury, i tuż pod nosem
Mruczał piosenkę cichutkim głosem
Już zjadł śniadanie, przeczytał bajkę,
Pozbierał pranie i włączył pralkę,
Odkurzył pokój, pościelił łóżko,
Potem na deser schrupał jabłuszko
A teraz siedział w okno wpatrzony,
I zerkał w niebo tuż zza zasłony.
Chciał choć na moment, choćby przez chwilkę,
Latać po łące razem z motylkiem...
Albo z ptakami gnać ponad lasem,
I tuż przy rzeczce lądując czasem
Policzyć kwiatki w kolorach wielu,
Lub się powłóczyć z jeżem bez celu
Lecz utknął w domu – to nie do wiary,
Bo zgubił klucze, i to dwie pary!
Otworzyć okna też nie potrafił,
Więc tylko smutny w chmury się gapił
Nagle wiatr jakiś w szybę zastukał,
I śmiejąc się od ucha do ucha,
Puścił do Smoka radośnie oko,
Po czym otworzył okno szeroko!
Stefan był wreszcie uratowany!
Podskoczył w górę uradowany,
Rozłożył skrzydła, potem pofrunął
Ku jasnym rzekom i szarym górom!
Najpierw nad miastem zatoczył koło,
Przemknął nad parkiem, fontanną, szkołą,
Pomachał ręką kilku znajomym,
Wreszcie ku lasom ruszył zielonym
Mknął nad rzekami, mijał jeziora,
Pola i łąki w różnych kolorach,
Gdzie czarno-białe pasły się krowy,
Unosząc za nim ciekawskie głowy
Nad lasem spotkał parę łabędzi,
Z którymi w chmurach czas jakiś spędził,
A teraz troszkę lotem zmęczony
Przysiadł nad rzeczką, gdzie rosły klony
Tam odpoczywał w cieniu przez chwilę,
Potem po łące gonił motyle,
Policzył mrówki, poskakał z żabą
Aż wreszcie zasnął na chwilę małą
Gdy się obudził, noc nadciągała,
Na niebie gwiazdy już rozpalała.
Smok Stefan westchnął i wzleciał w górę,
Sunąc powoli szlakiem wśród chmurek
Jak niebo lśniło tuż pod nim miasto,
Lub jak świetliki – cichutko, jasno,
Które, jak Stefan, po nocnych dróżkach,
Pędzą do domu, prosto do łóżka
Wreszcie Smok ujrzał okno znajome,
Za którym czekał przytulny domek.
Wleciał do środka, i skrzydła złożył,
Potem się w ciepłym łóżku ułożył
Wesoły Wietrzyk figlarnym krokiem
Podążał niebem zaraz za Smokiem,
A gdy ten wreszcie zasnął głęboko
Wiatr okno zamknął, i znikł wysoko
Stefan, w ciepełku, chrapał w najlepsze...
Może by jutro polatać jeszcze?
Oby Wiatr tylko nie zamknął okien!
Niefajnie jest być znudzonym Smokiem...
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: