Radiotechnik - Krzysiek
Автор: Maro
Загружено: 2014-06-06
Просмотров: 4478
Описание:
/ radiotechnik
Jak plaga się zmrowię, zawładnę twym ciałem.
Bedziesz chciał czego wcześniej nie chciałeś.
Umrzesz powoli z uśmiechem na twarzy.
Pójdziesz się jebać do piachu z glizdami.
Krzysiek się wybił na balet w sobotę
Jedynym kłopotem był kłopot z nosem,
Poszedł po bandzie, znalazł go Andrzej
i podłożył ręcznik idąc na górę po mocny pasek
bo już przyszła pora na kolejną trasę.
Spotkał Agatę, szmatę na hel
i wziął od niej igły pasek i łyżkę.
Agata również płucze za dyszkę,
dziś szmata napruta nie hapnie druta.
Poszła do kibla spotkała tam Kurta,
w kit płetwonurka ze stażem w śmieciach.
Grzebał w rzeczach należących do Krzyśka,
który nie wiedział, piana mu ciekła z pyska.
Podłoga śliska od bełta i szczyn,
Kurt przciął Agę i znikł jak Śiwy dym.
Czmychnął z tamtąd z telefonem i kartą.
Po drodze na parter minął się z Martą,
Z gębą startą, całą w strupach,
bo padła po blokach i po psychotropach.
Szła po helenę na otarcie łez.
Na dole strzepał się już na nią pies.
Marta bujała się z Czarkiem I Markiem,
który wstrzyknął jej perwszą działkę,
a teraz siedzi za głowę z Darkiem.
Ten patrząc przez kraty zaciska zęby,
trzeci dzień na sucho, a w koło sępy.
Darek ten drugi od głowy twierdzi,
że mniej odpierdzi miż Marek dlatego,
że on trzymał nogi i nie dźgał tego typa.
Darek na co dzień pracował u Krzycha,
który w kiblu już cieżko oddycha.
Jak wykituje, będzie lipa.
Agata pobiegła do Filipa,
któr ma kolegę w aptece i
czasem przynosi mu co zakosi.
A Krzyś w łazience gały wywraca,
bezwiednie maca podstwę kibla.
Trzęsie się, sam wydymał się, bywa.
Wuje się w gównie jak chora ryba,
i chowa pod siebie zgrabiałe dłonie
i cały czas słyszy w swojej głowie
co rano zaczął słyszeć na wanną
kiedy zorbiło mu się słabo
Myślał że spokój, ale dostał krwotoku.
Wszystko pod kontrolą, tylko boli serce.
Po takim melanżu leczy tylko Narkan w R-ce.
Wszystko pod kontrolą tylko słyszę głosy,
to neurony otrzymały za poważne ciosy.
Jak plaga się zmrowię, zawładnę twym ciałem.
Bedziesz chciał czego wcześniej nie chciałeś.
Umrzesz powoli z uśmiechem na twarzy.
Pójdziesz się jebać do piachu z glizdami.
Jak plaga się zmrowię, zawładnę twym ciałem.
Bedziesz chciał czego wcześniej nie chciałeś.
Umrzesz powoli z uśmiechem na twarzy.
Pójdziesz się jebać do piachu z glizdami.
Jak plaga się zmrowię, zawładnę twym ciałem.
Bedziesz chciał czego wcześniej nie chciałeś.
Umrzesz powoli z uśmiechem na twarzy.
Pójdziesz się jebać do piachu z glizdami.
Jak plaga się zmrowię, zawładnę twym ciałem.
Bedziesz chciał czego wcześniej nie chciałeś.
Umrzesz powoli z uśmiechem na twarzy.
Pójdziesz się jebać do piachu z glizdami.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: