Niemcy zbadali zdobytego polskiego Visa – uzbroili nim 380 000 oficerów SS i Fallschirmjäger
Автор: Wojenne Archiwa
Загружено: 2025-11-30
Просмотров: 31488
Описание:
8 września 1939, Radom. Niemiecka 1. Dywizja Lekka wchodzi do miasta i zajmuje Państwową Fabrykę Broni prawie nietkniętą: pełne magazyny części, tysiące pistoletów Vis wz. 35 w różnych stadiach montażu, park maszynowy gotowy do pracy. Hauptmann Weber z działu technicznego bierze do ręki pierwszy egzemplarz – ciężki, świetnie leżący w dłoni, ze zwalniaczem kurka, jakiego nie zna żadna niemiecka broń. W Kummersdorfie traktują Visa jak ciekawostkę z „państwa sezonowego”, spodziewają się topornej kopii Colta. Testy są jak policzek: na 50 m Vis strzela o połowę celniej niż Luger P.08, lepiej niż Walther P.38 i sam Colt 1911, ma łagodniejszy odrzut i dalej działa w piasku, mrozie i wodzie, kiedy „duma niemieckiej precyzji” zaczyna się zacinać. Inżynierowie rozbierają broń do śrubki i odkrywają, że Wilniewczyc i Skrzypiński poprawili samą logikę Browninga – sztywne występy ryglujące zamiast zużywającego się łącznika, teleskopowa żerdź sprężyny, genialnie prosty mechanizm zwalniania kurka.
Decyzja jest czysto pragmatyczna: wznawiamy produkcję. Vis dostaje nazwę Pistole 35(p), trafia do spadochroniarzy, oficerów SS, załóg U-Bootów – Niemcy robią go sześć–siedem razy więcej niż przedwojenna Polska. Równolegle w Radomiu trwa druga wojna: dublowane numery seryjne, „znikające” części, pistolety widma, które oficjalnie nie istnieją, a w rzeczywistości lądują w kaburach AK. Pod Warszawą oficer w czarnym mundurze i powstaniec mogą mieć przy pasie tę samą konstrukcję – raz z niemieckimi, raz z polskimi orłami. To opowieść o broni zaprojektowanej do obrony państwa, które upadło w 36 dni, a mimo to wymusiła na okupancie uznanie: „polnisch” w katalogu, Vis w kaburach elit i… w rękach tych, którzy do końca do nich strzelali.
Повторяем попытку...
Доступные форматы для скачивания:
Скачать видео
-
Информация по загрузке: